|
Leszek Abrahamowicz
|
|
Myślę o rolach, które stawiają wyzwanie techniczne, tzn. zmuszają do zdobycia nowych umiejętności.
Dobrze czuję się w kostiumie, ale największym moim marzeniem jest granie ról komediowych (zawsze podziwiałem Luisa deFine). Mógłbym zagrać w komedii kobietę. Chodzenie na szpilkach - z moimi halluksami i płaskostopiem - dałoby piorunujący efekt.
Kiedyś myślałem, na przekór swoim niegdysiejszym warunkom, że twarz dojrzałego aktora jest dużo ciekawsza i więcej może wyrazić. Odkąd skończyłem czterdziestkę, nieustannie weryfikuję tę swoją opinię, zwłaszcza zaraz po przebudzeniu, przed lustrem w trakcie golenia. Zresztą tak do końca nie wiem, bo mało co wtedy widzę...
|
|